Porzucony pies przywiązany do drzewa w Płocku. Szukają właściciela
W sobotni wieczór, 25 lipca, na łące przy ul. Na Skarpie doszło do dramatycznej sceny – ktoś przywiązał psa do drzewa i zostawił go samego. Zwierzę trafiło już pod opiekę Schroniska dla Zwierząt w Płocku, a służby próbują wyjaśnić okoliczności zdarzenia.
Podejrzane zachowanie mężczyzny na osiedlu
Do zdarzenia doszło około godziny 20.00. Czytelniczka, która przechadzała się z własnym psem w okolicy zejścia do Jaru Brzeźnicy, zwróciła uwagę na mężczyznę wychodzącego z lasu. Jak relacjonuje, był wyraźnie zdenerwowany, co początkowo nie wzbudziło jej podejrzeń – w tej okolicy często przebywają nastolatki.
Jednak zamiast iść główną drogą, mężczyzna szybkim krokiem oddalił się pomiędzy blokami nr 18 i 18A, co chwila oglądając się w stronę, z której wyszedł. To zachowanie skłoniło kobietę do dokładniejszego przyjrzenia się miejscu, z którego przybył.
Pies czekał na swojego właściciela
Gdy spojrzała w kierunku Jaru, zobaczyła psa przywiązanego do drzewa zieloną smyczą automatyczną typu Flexi. Początkowo sądziła, że właściciel zostawił zwierzę tylko na chwilę. Zawołała w las, ale nikt nie odpowiedział.
Idąc w stronę łąki zauważyłam mężczyznę wychodzącego z zejścia do Jaru Brzeźnicy. Zwróciłam uwagę, że był wyraźnie zdenerwowany. ... Odwróciłam się w stronę, w którą oddalił się mężczyzna, jednak nie było go już widać.
Czytelniczka portalu
Kobieta odprowadziła swojego psa do domu, by móc wrócić z telefonem i wezwać służby. W międzyczasie zauważyła, że porzucony pies zdołał uwolnić się od drzewa. Przez chwilę szedł za nią, po czym zawrócił i wrócił dokładnie w to samo miejsce – jakby czekał na swojego właściciela. Gdy chwyciła za smycz, pies od razu się uspokoił, merdał ogonem i sprawiał wrażenie szczęśliwego.
Interwencja schroniska – trwa ustalanie okoliczności
Czytelniczka najpierw próbowała skontaktować się ze Strażą Miejską, ale ostatecznie około godziny 20.30 zadzwoniła do Schroniska dla Zwierząt w Płocku. Pracownica placówki przyjęła zgłoszenie i natychmiast przyjechała na miejsce, zabierając psa pod opiekę.
Na obecnym etapie nie wiadomo, czy zwierzę zostało celowo porzucone, czy doszło do innej sytuacji – np. zagubienia. Opisana relacja pochodzi wyłącznie od czytelniczki, a schronisko apeluje o kontakt od osoby, która rozpoznaje psa lub może pomóc wyjaśnić sprawę.
Dla mieszkańców Płocka to wydarzenie jest niepokojącym sygnałem – porzucanie zwierząt w odludnych miejscach to niestety wciąż problem, który wymaga czujności i szybkiej reakcji ze strony świadków. Tym razem pies miał szczęście, że trafił na uważną osobę.
Właściciel psa lub każdy, kto posiada informacje w tej sprawie, powinien skontaktować się ze Schroniskiem dla Zwierząt w Płocku. Jeśli pies został porzucony, sprawą mogą zająć się odpowiednie służby. Źródło: Schronisko dla Zwierząt w Płocku oraz relacja czytelniczki.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!