Biesiada Brudzeńska zjednoczyła mieszkańców. Potańcówka w stodole przyciągnęła tłumy
Upał nie zatrzymał mieszkańców regionu, a wieczorna potańcówka w Osadzie Młynarza okazała się frekwencyjnym hitem - bawiło się tam około 420 osób.
Biesiada Brudzeńska w Osadzie Młynarza
Wydarzenie odbyło się 27 czerwca w Radotkach i miało nawiązywać do dawnych wiejskich spotkań, w których najważniejsze były rozmowa, wspólne świętowanie i lokalna integracja. Na uczestników czekały m.in. regionalne smaki, warsztaty rękodzielnicze, animacje dla dzieci oraz występy artystyczne.
Organizatorzy przygotowali program z myślą o całych rodzinach, a partnerami przedsięwzięcia były Samorząd Województwa Mazowieckiego oraz Powiat Płocki. Za przygotowanie Biesiady Brudzeńskiej odpowiadały Fundacja Adrenaline Rush oraz Stowarzyszenie Społeczne Wspólnie dla Sikorza i Okolic.
Upał wymusił zmianę planów
Jednym z punktów programu miały być zawody ligowe w powożeniu zaprzęgami konnymi, jednak organizatorzy zdecydowali o ich odwołaniu. Powodem były wysokie temperatury i troska o bezpieczeństwo zwierząt.
Zaprzęgi konne zostały odwołane ze względu na bardzo duże upały i to była trafna decyzja. Pomimo poniesionych nakładów na przygotowanie zawodów uznałem, że zdrowie koni jest ważniejsze. To był tylko jeden z elementów Biesiady, więc samo wydarzenie odbyło się zgodnie z planem.
Mieszko Ogończyk-Mąkowski
Choć część osób nie zostawała na miejscu przez cały dzień, frekwencja - jak podkreśla organizator - była bardzo dobra. W jego ocenie impreza spełniła funkcję integracyjną i mogła być postrzegana nawet jako lokalny odpowiednik dożynek.
Potańcówka w stodole okazała się strzałem w dziesiątkę
Największe zainteresowanie wzbudziła wieczorna Potańcówka w Stodole, która zgromadziła około 420 uczestników. To wynik tym bardziej znaczący, że tego samego dnia w Płocku odbywało się wiele innych wydarzeń.
Wśród gości dominowały osoby w wieku od około 40 do 60 lat. Organizator przyznał, że obawiał się pierwszej edycji takiego spotkania, ale atmosfera szybko potwierdziła, że pomysł trafił w potrzeby mieszkańców.
To była bardzo kameralna impreza z dobrym klimatem i świetną muzyką. Ludzie siedzieli na leżakach, rozmawiali, tańczyli i po prostu dobrze się bawili.
Mieszko Ogończyk-Mąkowski
Na sukces wieczoru wpłynęła także oprawa przygotowana przez Dawida Chamskiego, występującego jako DJ Otwarty. Zajął się on muzyką, nagłośnieniem i oświetleniem, a całość miała podkreślać kameralny charakter zabawy.
Dlaczego to wydarzenie ma znaczenie dla regionu
Biesiada Brudzeńska pokazała, że mieszkańcy chętnie uczestniczą w wydarzeniach, które nie opierają się na wielkiej skali, lecz na wspólnym czasie spędzanym w lokalnym otoczeniu. Takie inicjatywy wzmacniają więzi sąsiedzkie i dają przestrzeń do spotkań rodzinnych oraz międzypokoleniowych.
Właśnie dlatego pomysł organizacji potańcówki może mieć dalszy ciąg. Po pierwszej edycji uczestnicy najczęściej pytali nie o ocenę imprezy, lecz o termin kolejnej, co najlepiej pokazuje skalę zainteresowania.
Co dalej z potańcówką w Osadzie Młynarza?
Pozytywny odbiór wydarzenia sprawił, że organizator zapowiedział kolejną edycję jeszcze podczas tegorocznych wakacji. Termin nie został jeszcze ustalony, ale wszystko wskazuje na to, że stodoła w Radotkach ponownie stanie się miejscem letniej zabawy.
Jeśli zapowiedzi się potwierdzą, wakacyjne potańcówki mogą stać się nowym stałym punktem lokalnego kalendarza wydarzeń i ważnym elementem integrującym mieszkańców regionu.
Informacje przekazała Osada Młynarza.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!